off
Janusz Solecki kandydat na prezydenta miasta Świdnicy

Janusz Solecki kandydat na prezydenta miasta Świdnicy

Janusz Solecki – rozmowa z kandydatem na prezydenta miasta Świdnica

Posted by

Rozmawiamy z Januszem Soleckim radnym Rady Miejskiej w Świdnicy od 1994r., wiceprezydentem Miasta w latach 1995-1998r., Przewodniczącym Komisji Rozwoju i Infrastruktury.

– Dlaczego zdecydował się Pan na start w wyborach na urząd prezydenta miasta?

Urodziłem się w naszym pięknym mieście. Tu spędziłem dzieciństwo i moje dorosłe życie. Jestem związany ze Świdnicą emocjonalnie. Leżą mi na sercu sprawy mieszkańców i interesuje jak funkcjonuje miasta. Chciałbym mieć realny wpływ na poprawę jakości życia mieszkańców, realny wpływ na dalszy rozwój Świdnicy. Mam sporo wiedzy o mieszkańcach i ich potrzebach, wiedzy o funkcjonowaniu naszego miasta, a także doświadczenie niezbędne, aby sprawować ten zaszczytny urząd.

– Na poparcie jakiego elektoratu, jakich grup społecznych Pan liczy?

Zawsze mogłem liczyć na ludzi ceniących prezentowanie pewnego poziomu wiedzy merytorycznej, niezbędnego żeby wiedzieć o czym się mówi, ceniący to, że bez ogródek mówiłem także o sprawach dla innych niewygodnych, które próbowano przemilczeć, ceniących wypowiedzi krótkie i na temat. To elektorat ponadpartyjny, elektorat ludzi świadomych, którzy chcą wiedzieć, chcą znać prawdziwe mechanizmy i powody konkretnych decyzji, szanujący ekonomię i jasne zasady gry, którzy nie dają się urabiać retuszowi i pijarowskim zabiegom. Na tych ludzi liczę przede wszystkim. Powstanie Komitetu Wyborczego Wyborców „Niezależna Świdnica” nie jest przypadkiem. Ponadto będę proponował w kampanii konkretne rozwiązania dla różnych grup mieszkańców i liczę także na ich poparcie.

– Co będzie dla Pana priorytetem w przypadku wygranej?

Trzeba ogarnąć i uefektywnić duży zespół ludzi tworzących dziś struktury organizacyjne urzędu miejskiego, podległych jednostek i innych podmiotów związanych z Miastem, a realizujących zadania gminy. Trzeba wznowić czy nadać nową jakość współpracy z organizacjami pomocnymi w pozyskaniu środków pomocowych z Unii Europejskiej i środków krajowych. I nie mam tu na myśli środków pomocowych, których adresatem jest jedynie Miasto, ale środków, których adresatem mogą być inne podmioty zainteresowane współpracą z Miastem. Rozwój każdego podmiotu składa się na rozwój Świdnicy. Warunkiem sukcesu w pozyskaniu tych środków jest wspólna, efektywna praca. Prezydent musi umieć słuchać tych, którzy znają się najlepiej w określonych dziedzinach, a ich wiedza zaowocuje pozytywnymi zmianami w rozwoju Świdnicy. Jest tu wiele do zrobienia i wiele do wygrania dla Świdnicy i mieszkańców. Do tego trzeba efektywnej pracy zespołu ludzi szerszego niż ten ograniczony do urzędników z magistratu. Efektywność w pozyskaniu środków pomocowych unijnych i krajowych to warunek sfinansowania kosztownych zadań, niezbędnych do realizacji dla poprawy jakości życia w naszym mieście.

– Jak Pan oceni mijającą kadencję Beaty Moskal – Słaniewskiej i jej zastępców?

Niewątpliwie pani Beata Moskal Słaniewska włożyła dużo energii podczas tej prezydentury. Podjęła się realizacji wielu zadań. To są fakty. Na niektóre zadania mieszkańcy czekali od dłuższego czasu, ale też ich realizacji sprzyjał czas, bo akurat w tej kadencji można było uzyskać na te zadania środki pomocowe. Nie wykorzystano jednak wszystkich możliwości pozyskania środków finansowych na realizację konkretnych zadań. Oczywiście to rzecz ocenna na ile można było to zrobić w określonych warunkach i zorganizowaniu. Fakt, że w mijającej kadencji znacząco przyrosło zadłużenie Miasta. To nie jedyne negatywy z którymi skutkami przyjdzie się zmierzyć. Jak dla mnie, stanowczo za dużo było autopromocji. Pewnie wpływ na to ma profesja zawodowa.
Nie będę oceniał zastępców, bo to sprawa ich pracodawcy czyli prezydenta miasta. Media donosiły, że pani prezydent podjęła decyzje i zastępcy przestały podlegać: Wydział Inwestycji Miejskich oraz Wydział Dróg i Infrastruktury Miejskiej. Może to świadczyć o popełnionych przez niego błędach, ale życie uczy, że może to być zagranie na usprawiedliwienie własnych.

– Przez pewien czas działał Pan w strukturach SLD. Dlatego chcieliśmy zapytać, czy Pana zdaniem start obecnej prezydent z własnego komitetu, a nie pod szyldem Sojuszu, nie wpływa negatywnie na wizerunek partii.

„Działał w strukturach” to zbyt duże słowo. Byłem członkiem, ale było to związane nie z działalnością partyjną, a chęcią działalności w samorządzie. Kiedy w 2014 roku była możliwość startowania w wyborach z okręgów jednomandatowych to startowałem z własnego komitetu obywatelskiego.
SLD zawsze startowała do wyborów pod swoim szyldem. Skoro w tych wyborach jest inaczej to znaczy, że dla animatorów tej sytuacji co inne jest ważniejsze niż widoczność tej partii. Nie jest żadną tajemnicą, że jest to skutkiem gry o oficjalne poparcie obecnej prezydent przez blok Po.nowoczesna. Zwykle jak mija przyczyna, mija skutek. Zobaczymy jakie będą nazwy klubów radnych po wyborach.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

off
cheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on salecheap sneakers on sale